poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 9

 ***Oczami Alex***

Wróciliśmy o wiele wcześniej niż zamierzaliśmy.Nie wiem co zaszło między Jasonem,Harry a Rebeccą ale nie wyglądało to zbyt różowo.Po powrocie od razu zamknęła się w pokoju i nie wychodziła z niego przez kilka dni.Nie chciała nic jeść.Martwiłam się o nią...
Z moich zamyśleń wyrwał mnie odgłos telefonu.Właśnie oglądałam jeden ze swoich ulubionych seriali.-"Świat według Raymonda".Spojrzałam na wyświetlacz:Mama.
Cholera...-pomyślałam.Od przyjazdu do Londynu nie zadzwoniłam do niej ani razu.
-Halo?-spytałam.
-Coś ty tam takiego robisz że nie raczysz nawet do mnie zadzwonić?!-usłyszałam jej krzyk w telefonie.-Nie tak się umawialiśmy! 
-Przepraszam ,mam dużo na głowie...-a raczej coś co z dnia na dzień coraz bardziej rośnie w moim brzuchu.Westchnęłam na tę myśl.
-Nie obchodzi mnie to!Wiesz jaka była umowa!
-Jezu nie traktuj mnie jak jakąś gówniarę!Mam 19 lat,jestem już dorosła!
-Nie pyskuj!
-Wal się.-rozłączyłam się zdenerwowana.
Nagle ze swojej "dziupli" wyszła Rebecca.Podeszła do lodówki i wyciągnęła z niej piwo.Kolejne z resztą...Które to już?5...6?Kto by tam liczył.
-Nie za dużo tego?-spytałam ją.
-Odpieprz się!-rzuciła tylko i znów zamknęła się w pokoju.
Postanowiłam zadzwonić do Nialla ponieważ brakowało mi jego głosu.Od tygodnia ciężko pracował nad nową płytą.
-Hej,skarbie właśnie miałem do ciebie dzwonić.-usłyszałam jego boski głos.
-Nie przeszkadzam?
-Ależ skąd.Mam dla ciebie propozycje.
-Jaką?
-Wieczorem razem z chłopakami wychodzimy w bardzo ważnej sprawie,chciał bym żebyś poszła z nami.
-Bardzo chętnie,ale...-spojrzałam na drzwi do pokoju przyjaciółki.-Rebecca kiepsko się trzyma.Ona mnie potrzebuje.
-Aż tak źle?
-Nawet gorzej.
-Z Harrym też nie najlepiej.Wiem,zabierz też ją.Może  się pogodzą.
-Niall ,nie wiem czy to dobry pomysł...
-To co zrobimy?-zapytał.
-Nie wiem...
-Zostaw ją w spokoju...Tego teraz potrzebuje...Musi wszystko przemyśleć.
-Chyba masz racje...
-Okey to o 19 przyjeżdżam po ciebie z chłopakami.
-Dobrze.

Około godziny 17...

Siedziałam w swoim pokoju czytając o ciąży.Skoro Niall chciał żebym urodziła dziecko,postanowiłam zostać jak najlepszą matką.Nagle rozległ się odgłos dzwonka do drzwi.Po paru minutach do mojego pokoju weszła Rebecca i położyła pudełko z kwiatami na moim łóżku.
-Ciekawe od kogo...-powąchałam kwiaty.
-A zgadnij...-przewróciła oczami i podała mi liścik w którym było napisane.

"Mam nadzieję że prezent spodoba się tobie i założysz go na dzisiejsze wyjście
                                                Kocham cię,
                                            Niall <3"

Otworzyłam pudełko.W środku była najpiękniejsza suknia jaką w życiu widziałam <KLIK>.
-Postarał się.-powiedziałam zszokowana.-Kurczę gdzie my jedziemy?
-Wnioskując po tej sukni pewnie na galę.
-Jaką galę?-zdziwiłam się.
-Dzisiaj jest gala rozdania nagród w Londynie.-wzruszyła ramionami.
-On chyba zwariował!
-No cóż,jesteś jego dziewczyną i masz w sobie jego dziecko.Chyba czas żeby wszyscy dowiedzieli się że Niall Horan jest zajęty.-wzruszyła ramionami i chciała wyjść.
-Rebecca?-złapałam ją za sweter.Odwróciła się.-Pomożesz mi się przygotować?
-Jak chcesz.
Umyłam się a brunetka zrobiła mi fryzurę.Potem sama założyła to<KLIK>Skończyła idealnie przed czasem.
Rebecca poszła otworzyć.
-Siema.-usłyszałam głos Nialla.
-Hej.-odparła Rebecca.
Kiedy blondyn mnie zobaczył odebrało mu mowę.
-I jak może być?-spytałam.
-Wyglądasz pięknie,skarbie.-pocałował mnie.
Nagle do Rebeccki przyszedł SMS.Zeszliśmy na dół gdzie przed limuzyną stali reszta One Direcrtion.
-Gdzie idziesz?-spytałam.
-Nie ważne.-rzuciła.
Podeszła do jakiegoś auta.Styles zacisnął pięści.
-Jedziemy?-spytał Zayn.
W środku siedziała również Amber ubrana w <KLIK>.
-Cześć.-mruknęła.
-Hej...

***Oczami Harrego***

Czułem się coraz gorzej,a widok Rebecci wcale nie nie polepszył mi humoru.Wiedziałem kogo to był samochód.Jak teraz pomyślę że oni...w jego...samochodzie...O nie!Po moim trupie.
-Harry?-usłyszałem głos jednej z dziennikarek.
-Tak?-spytałem.
-Teraz tylko ty z One Direction nie masz dziewczyny.Jak się z tym czujesz?
-Dobrze...
-Tylko tyle?
Rebecca teraz mogła by być teraz ze mną...Razem ze mną się drażnić...A teraz siedzi z tym...
-Harry?-puknął mnie Liam.
-Przepraszam...-wsiadłem do limuzyny i powiedziałem żeby zabrał mnie do domu.Mogłem się przebrać ale nie miałem czasu.Wsiadłem do swojego samochodu i pojechałem do domu Alex i Rebecci.
Zapukałem do drzwi.Raz,drugi,trzeci.
W końcu drzwi otworzyły się.Rebecca otarła łzę z policzka.Jej usta...
Nie mogłem się powstrzymać.Złapałem ją i pocałowałem w usta.Zamknąłem drzwi nogą.Jej ciało przywarło do mnie.Byłem jak narkoman na głodzie od czasu kiedy pobiłem się z Jasonem.
Brunetka przytuliła się do mojej piersi.
-Naprawdę nie chciałam.
-Wiem.-pogłaskałem ją po głowie.
-Gdybyś się wtedy nie zjawił to...zrobiła bym najgorszy błąd w moim życiu.
-Ale tego nie zrobiłaś...Kocham cię i nie mogę bez ciebie żyć.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz