wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 10 xd

***Oczami Nialla***

Wczorajsza gala wypadła świetnie.Wszyscy dowiedzieli się już że Alex to moja dziewczyna.Oczywiście nie powiedzieliśmy że zostanę ojcem.Na to jeszcze przyjdzie czas.Obiecałem sobie że dam Alex i mojemu przyszłemu dziecku to czego nie da im nikt inny.
-KTO ZEŻARŁ MOJE TACO!-usłyszałem wrzask Harrego z kuchni.
Upssss...pomyślałem.
-Niall!-ryknął .
Niechętnie zszedłem na dół do kuchni.
-To twoja sprawka?-spytał opierając się o lodówkę.
-Pytasz jak byś nie wiedział.-wtrącił Zayn nalewając sobie soku do szklanki.
-Przepraszam,byłem głodny.
-Oj lepiej żebym cię nie dorwał!-zaczął mnie gonić po całym domu.
Kiedy trafiliśmy do przedpokoju Harry zamiast na mnie wpadł na Rebeccę.
-Aż tak się za mną stęskniłeś?-zaśmiała się kiedy brunet pomagał jej wstać z podłogi.
-Ja cię dorwę Niall!-ostrzegł mnie.
-Jak możesz grozić chłopakowi mojej przyjaciółki z którym jest w ciąży?!-oburzyła się Rebecca po czym przytuliła mnie.
-Stajesz po jego stronie?-spytał niezadowolony Harry.
-Mniej więcej.
-Oooo policzymy się za to.-oderwał ją ode mnie i przerzucił przez ramię.Brunetka zaczęła się śmiać i krzyczeć:
-Haroldzie Styles natychmiast postaw mnie na ziemię!
Zaczął wchodzić z nią na górę po schodach.
-Alex w domu?-spytałem gdy jeszcze nie straciłem ich z oczu.
-Tak.Dzisiaj ma trochę gorszy humor jak to  w ciąży.-krzyknęła.-Harry nie wbijaj mi palców w udo!
Wszedłem do pokoju i przebrałem się.Na korytarzu spotkałem Amber.
-Znów się do niej wybierasz?-spytała z grymasem na twarzy.
-Tak.-odparłem.
-Nie możesz tym razem odpuścić?
-Nie.Ona jest w ciąży.Muszę jej pomagać.
-Tak tylko od mojego przyjazdu nigdzie razem nie wychodziliśmy.
-Amber proszę,nie jesteś pępkiem świata.-westchnąłem.
-Wcale tak nie mówię.
-Nie musisz.Już samo twoje zachowanie mówi samo za siebie.Nie możesz przeboleć tego że już nie jesteś w centrum uwagi.
-Nie prawda!-wrzasnęła.-Nie jestem samolubna.
-To mało powiedziane.Jesteś egoistką.Nie wiem jak można nie zrozumieć sytuacji w jakiej jestem.
-Niall...-jęknęła.-Ona cię omotała.Nagadała o mnie złych rzeczy.Przecież nigdy byś czegoś takiego nie powiedział.A Alex...To szmata która chcę cię na ciągnąć na pieniądze...
-Nie mów tak o niej!-przerwałem jej.
-A założę się za twoimi plecami puszcza się ze wszystkimi!
-Zamknij się Amber!-wrzasnąłem.-Nie prosiłem cię żebyś się tu pchała!Przyjechałaś bez zapowiedzi,bez zgody rodziców okey przymknąłem na to oko...Ale to że obrażasz Alex nie będę tolerował rozumiesz?!Więc albo zmienisz swoje zachowanie albo bierz walizki i wypie***laj z mojego domu!-wkurzyłem się.
Odwróciła się na piecie i trzasnęła drzwiami wchodząc do pokoju gościnnego.
Wzruszyłem ramionami  i wsiadłem do samochodu.

***Oczami Amber***

Jak on mógł tak o mnie powiedzieć?!To nie mój Niall!Ta pieprzona Alex tak namieszała mu w głowie!Nienawidzę suki ,nienawidzę!
Ubrałam się i postanowiłam jechać na przejażdżkę.Cała aż się gotowałam ze złości.Z piskiem opon ruszyłam spod domu.
Jechałam łapiąc każde czerwone światło jadąc przy tym ok.120km/h.W głowie aż huczało mi od krzyku Nialla i jego słowach.
Nieoczekiwanie z uliczki wyjechał jakiś samochód.Poczułam niewyobrażalny ból i a przed oczami widziałam już tylko ciemność.




Przepraszam że dzisiaj tak krótko ale następny będzie o wiele dłuższy,obiecuje xd 
Ten rozdział zmieni wszystko...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz