środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział 13



***Oczami Alex***

-To może ta?-pokazałam Rebecce kolejną sukienkę.
-Nie.-opowiedziała.
Rozmawiałyśmy przez Skypa,ponieważ brązowowłosa na jakiś czas wróciła do domu.Jej brat -Chris-okazał się mieć raka i powoli umierał.Wiem że dziewczyna nie wybaczyła by sobie gdyby nie była z nim w tak trudnych chwilach.
-Boże to już 12 sukienka!-jęknęłam.
-Dziewczyno jedziesz na obiad do rodziców Horana!Chcesz wyglądać jak dziwka?!-zapytała.
-Nie mów takich rzeczy.Dziecko cię usłyszy.-oburzyłam się.
-Dobra dawaj następną.
Podeszłam do szafy i wygrzebałam kolejną.
-No ta już lepsza.-odparła.
-Czyli ta?
-Może być.-odpowiedziała.-Tylko pamiętaj załóż baletki.
-Obiecuje że założę.-uśmiechnęłam się.-Tęsknię za tobą.Bez ciebie to mieszkanie zrobił się jakieś takie puste.
-Ja też tęsknie Alex,ale muszę tu zostać jeszcze przez jakiś czas.Chris mnie teraz potrzebuje.
-Wiem to.Dobrze że przy nim jesteś.
-Też tak myślę.A jedziecie z Niallem samochodem do Mullingar?
-Nie samolotem.
-Rozumiem.Wiesz co muszę kończyć.Napiszę do ciebie jak będę mogła.
-Okey,pa.-rozłączyłam się i westchnęłam.
Postanowiłam się wykąpać.Już zaczynało być widać mój brzuszek.Niall poświęcał mi bardzo dużo uwagi,jak na okoliczności.One Direction skończyło swoją przerwę i powróciło do ciężkiej pracy.Jak na razie nie mieli w planach żadnej tary koncertowej i to bardzo minie cieszyło.
Uczesałam się w kłosa który wyszedł całkiem nie źle.
Nagle ktoś zapukał do drzwi.Poszłam otworzyć.Przed drzwiami stał Niall.
-Ślicznie wyglądasz skarbie.-pocałował mnie.
-Ty też niczego sobie.
-Chodź bo spóźnimy się na samolot.-pośpieszył mnie.-Masz jakiś bagaż?
-Tak.-odwróciłam się i poszłam do salonu go wziąć lecz uprzedził mnie blondyn.
-Kochanie ja to wezmę.-pocałował mnie w policzek.
W samochodzie dostałam SMS'a.

result-thumb
Uśmiechnęłam się i od razu odpisałam.

result-thumb

-Denerwujesz się?-spytał Niall.
-Trochę.Nie codziennie mówię rodzicom swojego chłopaka że jestem w ciąży.
-Ale wiesz jacy są.Na gali wydawali się być tobą oczarowani.
-No właśnie.Wydawali się.
-Oj będzie dobrze.Obiecuje.

Po kilku godzinach...

-Wszystko okey?-zapytał Niall gdy wychodziliśmy z lotniska.
-Tak.-uśmiechnęłam się.
-NIALL HORAN!-ryknęła jedna z dziewczyn i podbiegla do blondyna.-Mogę zrobić sobie z tobą zdjęcie?
-Pewnie.-ustawił się przed jej obiektywem i uśmiechnął się.
-Bardzo dziękuję.-odbiegła ucieszona.
-Lubię uszczęśliwiać ludzi.-objął mnie.
-Wiem.-pocałowałam go delikatnie w usta.
Wsiedliśmy do taksówki po czym ruszyliśmy gdy Niall powiedział adres.

Po 30 minutach...

-Niall Alex!-przytuliła nas mama Nialla.
-Cześć mamo.-powiedział Niall.
-Miło panią znowu widzieć.-uśmiechnęłam się do niej.
-Żadna tam pani.Mów mi po imieniu.Maura 
-Czy to mój Niall?-przytulił go ojciec.-Alex.Piękniejesz z każdym dniem.
-Dziękuje.-zaśmiałam się.
-Gdzie Greg?-spytał Niall gdy byliśmy w salonie.
-Pojechał z Denise na wakacje.-wyjaśniła Maura.-Bardzo żałował że nie pojechał później.
Nagle coś zadzwoniło w kuchni.
-O mój kurczak już gotowy.-uśmiechnęła się kobieta.
-Może w czymś pomóc.-poszłam za nią do kuchni.
-Ale w czym dziecinko,albo wiesz co zaniesiesz na stół szklanki?Stoją na blacie.
Wzięłam tace i zaniosłam na stół.
Niall rozmawiał z tatą i co chwilę na mnie zerkał.
-Zapraszam do stołu!-krzyknęła Maura.
Blondynowi nie trzeba było powtarzać dwa razy.
Pałaszował obiad z takim apetytem jak nigdy.Widać że był głodny...chwila.On zawsze jest głodny.
-Mamo,tato.Razem z Alex mam wam coś do powiedzenia.-powiedział niespodziewanie Niall.
Wiedziałam że ten moment właśnie nadszedł.Wstał od stołu i podszedł do mnie.
-Alex i ja będziemy mieli dziecko.-oznajmił w końcu.
Zapadło milczenie. Rodzice Nialla wyglądali jak gdyby zobaczyli ducha.Mama Nialla podeszła do nas i przytuliła.
-To cudownie.-powiedziała ucieszona.
-Naprawdę?-spytałam nie dowierzając w to co słyszę.
-Tak.-wtrącił mężczyzna.-Zawsze marzyliśmy żeby być dziadkami.
-No widzisz skarbie.Mówiłem że moi rodzice nie są tacy straszni.-pocałował mnie w policzek blondyn.-A więc skoro już tu jesteśmy chciał bym cię o coś spytać.-Zaczął grzebać w kieszeni.Wyciągnął z niej male czerwone pudełeczko.-Zostaniesz moją żoną?
Zamurowało mnie.Pierścionek  był piękny a widok Nialla klęczącego przede mną bardzo mnie zszokował.Po paru sekundkach jednak wybuchłam.
-TAK! 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz