piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział 11

***Oczami Nialla***

Siedziałem na łóżku Alex i patrzyłem jej głęboko.
-Coś cię martwi?-zapytała moja ukochana.
-Nie skąd ten pomysł?
-Widzę.
-Tylko tobie się tak wydaje.-pocałowałem ją w czoło.
Nagle zadzwonił mój telefon.Nie chciało mi się odbierać.
-Może to coś ważnego?-powiedziała Alex.
-Trudno.
-Niall,odbierz.
Westchnąłem i nacisnąłem zieloną słuchawkę.
-Tak?
-Dzień dobry.Czy dodzwoniłem się do Nialla Horana?-zapytał męski głos.
-O co chodzi?
-Amber Horan miała wypadek.
-Słucham?-poderwałem się z łóżka.
-Czy może pan przyjechać?
-Tak oczywiście już jadę.W którym szpitalu?
Podał mi adres i powiedział że Amber jest w stanie krytycznym i nie wiadomo czy przeżyje.
-Niall co się dzieje?
-Amber miała wypadek.-wziąłem kurtkę z krzesła.
-Jadę z tobą.-zaoferowała się.
-Zostań w domu.-rzuciłem.
Blondynka nie posłuchała.Moje ręce drżały.
To moja wina.Myślałem.
Dojechaliśmy do szpitala po 10 minutach.Jak poparzony wyskoczyłem z samochodu.Dziewczyna pobiegła za mną.
Podszedłem do recepcji.
-Gdzie leży Amber Horan?-zapytałem.
-A kim pan jest?-podniosła wzrok i od razu odpowiedziała.-Na razie jest na bloku operacyjnym.Drugie piętro po prawej.
-Dziękuję
Wsiedliśmy do windy.Na korytarzu zauważyłem lekarza który zdejmował fartuch.
-Dzień dobry.-przywitałem się.
-Pan Horan?
-Tak.Co z nią?
-Operacja była ciężka.Ma bardzo niskie ciśnienie i wolno bije jej serce.Jeśli przeżyje 24h to będzie cud.Przykro mi.
-Gdzie jest teraz?
-Na oddziale intensywnej terapii.Niestety na razie nie mogę powiedzieć nic więcej.-oddalił się.
Stałem jak wryty nie wiedząc co zrobić.
-Niall,skarbie...-przytuliła mnie Alex.
-To moja wina.To ja na nią nakrzyczałem!
-Nie mów tak.Wyjdzie z tego zobaczysz.

***Oczami Alex***

Nie wiem dlaczego ale bałam się że Amber może umrzeć.Tak naprawdę to jej nienawidziłam ale widok załamanego Nialla siedzącego na krześle ściskał za serce.
Usiadłam obok niego i podsunęłam mu pod noc kawę.
-Napij się.-zachęciłam.
-Nie mam ochoty.-odparł chłodno.
Westchnęłam gdy przyszedł SMS.
"Od:Rebecca.
Treść:Co z nim?Jason powiedział że odwiezie was do domu.A ja pojadę waszym samochodem."
"Do:Rebecca.
Treść:Nie jest z nim dobrze.Miło by bylo ze strony Jasona.Chce być teraz przy nim.Boje się o niego"
"Od:Rebecca.
Treść:Będziemy za 20 minut."
Schowałam telefon do torebki.
-Niall to bez sensu żebyś tu siedział.Chodźmy do domu.Musisz się przespać.Przyjedziemy tu jutro z samego rana.-przytuliłam się do niego.
-Masz racje.Ale tak bardzo się o nią boję.-schował głowę w ręce.
-Mówiłam już tobie.Amber to silna dziewczyna.Wyjdzie z tego.-zapewniłam go.
Wyszliśmy ze szpitala.Przed drzwiami stał już samochód.
-Cześć Jason.-przywitałam się z nim.
-Hej.-odparł.
Niall od razu wsiadł do samochodu.
-Będę jechała za tobą.-powiedziała brunetka.
-Okey.

Po 20 minutach...

Podjechaliśmy pod nasz dom ponieważ:
Harry:Pojechał do rodziców na weekend.
Louis:Wypad z dziewczyną na łódkę.
Liam:To samo co Louis.
Zayn:"Sprawy" z Perrie.
-Zaparzę herbatę.-oznajmiłam zdejmując buty.
-Wejdziesz?-spytała Rebecca Jasona.
-Pewnie.
Niall usiadł na kanapie i nic nie mówił.Nie musiał.Widać było że ciągle siebie obwinia.
-Pójdę się wykąpać.-powiedziała brunetka i zniknęła w łazience.
-Pomóc ci w czymś?-usłyszałam głos Jasona.
-Nie dziękuję.Co jest pomiędzy tobą a Rebeccą?Wiem że kiedyś byłeś jej bardzo bliski.
-Przyjaźnimy się i tyle.Myślę że mnie lubi.-wzruszył  ramionami.
-Ty chyba czujesz coś więcej.-oparłam się o blat.
Nic nie odpowiedział.
-Posłuchaj.Toleruje cię ale nie wiem czy zrobi to Harry.On ją kocha.Nie schrzań tego lepiej!
-Jeśli przez to będzie nieszczęśliwa nic nie zrobię.
-O czym rozmawiacie?-doszedł nas głos brunetki.
-O niczym.-odparł szybko Jason.

Pięć dni później...

Tego dnia obiecałam Niallowi że posiedzę przy Amber ponieważ on musiał załatwić bardzo ważną sprawę.
Popatrzyłam na bladą twarz Amber.Momentalnie zrobiło mi się jej żal.Przez chwilę wahałam się czy złapać ją za rękę czy nie.
-Alex?-usłyszałam słabiutki głos Amber.
-Jestem przy tobie.-ścisnęłam jej dłoń mocniej.
-Gdzie Niall?
-Niedługo przyjedzie.Cały czas przy tobie siedział,tylko dzisiaj nagła sprawa One Direction.
Otworzyła oczy.
-Dlaczego to robisz?
-Dla Nialla.
-Naprawdę go kochasz?
-Tak.
Po jej policzku spłynęła łza.
-Alex tak strasznie cię przepraszam.-jęknęła.-Że byłam dla ciebie taka zła.Obiecuje że będę teraz najlepszą szwagierką na świecie.
Nie mogłam w to uwierzyć.
-Mówisz poważnie?
-Pewnie.
Przytuliłam ją.
-Rozejm?-spytała.
-Rozejm na zawsze.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz