***Oczami Zayna***
Wszystko zaczęło się zmieniać.Alex miewała swoje humorki ciążowe przez co cały czas kłóciła się z Niallem.Ja i Amber też mieliśmy coraz częściej "ciche dni".Blondynka oznajmiła mi że chce pojechać na kilka miesięcy do koleżanki.Problem był w tym że mieszkała w Tokio.Jednak najbardziej martwiła wszystkich sytuacja pomiędzy Harrym a Rebeccą. Kłócili się all day all night.Dziewczyna potrafiła znikać na parę dni i wracać pobita.Nikomu nic nie chciała powiedzieć,nawet Alex.Razem z chłopakami postanowiliśmy zabrać dziewczyny na premierę "This is us" co wydawało się świetnym pomysłem.
Wieczorem zakładałem marynarkę.W moim pokoju przebierała się reszta One Direction.
-No właź!-krzyknął Niall zakładając spodnie.
-Spokojnie.Znów pokłóciłeś się z Alex?-dopytywał się Liam.-O co tym razem poszło?
-O łóżeczko.Ona chciała w starym stylu a ja w nowoczesnym.-włożył kurtkę.-I to takie wybieranie mebelek.
-A kupiłeś już,no wiesz?-wtrącił Louis.
-Tak.Powiem jej po premierze.-rozpromienił się blondyn.-A co z tobą i Rebeccą?
-Od dawna chce to jej powiedzieć Czekam na odpowiedni moment..-wzruszył ramionami.
-To lepiej sam go zorganizuj.-powiedziałem.-Nie czekaj.
-Może macie racje.-poprawił koszulę.-Sam już nie wiem czy chce z nią być.
Wszystkim nam odjęło mowę.Harry myślał nad rozstaniem się z Rebeccą?! Nie to nie było możliwe!
-Hazz nie mówisz chyba poważne.-położył mu rękę na ramieniu Li.-Pasujecie do siebie.Nie spieprz tego.Ona cię kocha.
-Tak,oczywiście.-mrukną i ucichł.
Po kilku minutach zapytałem:
-One Direction gotowe?
-O tak.-uśmiechnął się Louis.
-No to po dziewczyny.-zarządziłem.
***Oczami Harrego***
Amber i Alex wyglądały ślicznie.(Amber:KLICZEK Alex KLIK)Wszyscy byli już gotowi do wyjścia jednak nie było jednej osoby.
-Gdzie Rebecca?-zapytałem.
-Chyba w pokoju.-odparła Alex.-Pójdę po nią.
-Nie spokojnie.Sam to zrobię.
Pokonałem co dwa schodki i zapukałem do drzwi brunetki.Leżała na łóżku w normalne ubrania.Rozmawiała z kimś na Skypie.
-Spokojnie mała od czego masz mnie.-odparł głos z komputera.
Brunetka zaśmiała się uroczo.Zapomniałem już jak to jest słyszeć jej śmiech.
-Kocham cię wiesz?-powiedziała uśmiechnięta.
W tej chwili coś we mnie pękło.
-Czemu nie jesteś jeszcze ubrana?!-krzyknąłem.Rebecca podskoczyła.
-Nie idę.-przymknęła laptopa.
-Obiecałaś że w końcu ludzie poznają cię jako dziewczynę Harrego Stylesa!
-Powiedziałam że kiedyś zbiorę się na odwagę i pójdę z tobą na galę.
-Uh.Jak ty jesteś samolubna!-wybuchłem.-Tylko ty się dla siebie liczysz!Nigdy nie mam w tobie wsparcia!Mam...-urwałem mając łzy w oczach.-Jeśli tak to ma wyglądać nie chce z tobą być.-wyszedłem z pokoju mając przed oczami twarz Rebecci.
Na gali...
-A przed nami gwiazdy tego wieczoru.Pięciu mega utalentowanych chłopaków.One Direction!-rozległ się głos kobiety.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz