piątek, 29 listopada 2013

Rozdział 17

Dedykuje ten rozdział mojej najlepszej przyjaciółce.Kocham cię Sumusiu mój <3 Na zawsze xd ~~Dominika :*


***Oczami Alex***
Czułam się trochę dziwnie.Wszyscy robili mnie i Niallowi zdjęcia,zadawali  pytanie typu
Kiedy poród?Albo czy ustaliliśmy datę ślubu.Na wiele z tych pytań nie uśmieliśmy odpowiedzieć.Harry nie chciał powiedzieć dlaczego nie ma Rebecci.Chyba będę musiała sobie z nią porozmawiać.
-Alex czy myślałaś już nad imionami dla dziecka?-zapytała jedna z reporterek.
-Dla chłopczyka Max a dla dziewczynki Jade.-odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem na twarzy.
-Musimy już iść.-wtrącił Niall i objął mnie za biodra.Po czym gdy zostaliśmy sami szepnął:-Po premierze chce tobie coś pokazać.
-Mam się bać?-zaśmiałam się.
-Powinnaś.
Przechodząc obok Harrego usłyszałam jak kobieta pyta go o to gdzie jest jego dziewczyna.Zrobiło mi się go żal.
W przejściu spotkaliśmy Amber z Louisem i Zaynem.
-To co możemy iść?-zapytał Malik wpatrując się w Amber.
-Możemy.-odparł głos Harrego.
Na sali kinowej było mnóstwo ludzi.Zebrałam gratulacje od Simona Cowella i zajęłam swoje miejsce.

Po filmie...

Niall zaczął mnie przerażać.Chociaż nie wiem dlaczego.Takiego idiotę mam na co dzień.Ale i tak go kocham.

-I teraz się ulatniamy.-pociągnął mnie Niall.
Wyszliśmy tylnymi drzwiami i wsiedliśmy do jego auta,które nie wiem skąd się wzięło.Spojrzeliśmy na siebie i wybuchliśmy śmiechem.Nie wiem dlaczego.Jakoś tak.
-To gdzie mnie porywasz?-spytałam w końcu.
-Po pierwsze nie porywam a po drugie to niespodzianka.
Nie pytałam o nic więcej.Byłam coraz bardziej ciekawa co wymyślił mój duży Horanek.Mijaliśmy kolejne ulice a on nadal jechał.
-A teraz zamknij oczy.-poprosił.
-Nie.
-Nie ufasz mi?
-Ufam ale się moje.
-Zamknij.-zrobił minę smutnego pieska.-Dla mnie.
Westchnęłam i zrobiłam to o co prosił.Już ię nie bałam.Ja byłam wprost przerażona!Słyszałam cichy śmiech blondyna jednak wciąż powtarzał bym nie podglądała.Nagle się zatrzymał.Usłyszałam trzaśnięcie drzwiami.Niall pomógł mi wysiąść.
-Nie podglądaj.-mruknął.
-Co ty kombinujesz?
-Zaraz zobaczysz.-zatrzymał się.-Skoro mamy spędzić ze sobą resztę życia.-odsłonił mi oczy.Oniemiałam.-To zacznijmy je tutaj.
Patrzyłam na piękny dom z szeroko otwartymi oczami.

-O cholera...-wymsknęło mi się.
Niall roześmiał się i zapytał.
-Podoba ci się?
-Jest.Śliczny.Dziękuj-przytuliłam się do niego.-Kocham cię...-pocałowałam go.






niedziela, 10 listopada 2013

Rozdział 16




***Oczami Zayna***

Wszystko zaczęło się zmieniać.Alex miewała swoje humorki ciążowe przez co cały czas kłóciła się z Niallem.Ja i Amber też mieliśmy coraz częściej "ciche dni".Blondynka oznajmiła mi że chce pojechać na kilka miesięcy do koleżanki.Problem był w tym że mieszkała w Tokio.Jednak najbardziej martwiła wszystkich sytuacja pomiędzy Harrym a Rebeccą. Kłócili się all day all night.Dziewczyna potrafiła znikać na parę dni i wracać pobita.Nikomu nic nie chciała powiedzieć,nawet Alex.Razem z chłopakami postanowiliśmy zabrać dziewczyny na premierę "This is us" co wydawało się świetnym pomysłem.
Wieczorem zakładałem marynarkę.W moim pokoju przebierała się reszta One Direction.
-No właź!-krzyknął Niall zakładając spodnie.
-Spokojnie.Znów pokłóciłeś się z Alex?-dopytywał się Liam.-O co tym razem poszło?
-O łóżeczko.Ona chciała w starym stylu a ja w nowoczesnym.-włożył kurtkę.-I to takie wybieranie mebelek.
-A kupiłeś już,no wiesz?-wtrącił Louis.
-Tak.Powiem jej po premierze.-rozpromienił się blondyn.-A co z tobą i Rebeccą?
-Od dawna chce to jej powiedzieć Czekam na odpowiedni moment..-wzruszył ramionami.
-To lepiej sam go zorganizuj.-powiedziałem.-Nie czekaj.
-Może macie racje.-poprawił koszulę.-Sam już nie wiem czy chce z nią być.
Wszystkim nam odjęło mowę.Harry myślał nad rozstaniem się z Rebeccą?! Nie to nie było możliwe!
-Hazz nie mówisz chyba poważne.-położył mu rękę na ramieniu Li.-Pasujecie do siebie.Nie spieprz tego.Ona cię kocha.
-Tak,oczywiście.-mrukną i ucichł.
Po kilku minutach zapytałem:
-One Direction gotowe?
-O tak.-uśmiechnął się Louis.
-No to po dziewczyny.-zarządziłem.

***Oczami Harrego***

Amber i Alex wyglądały ślicznie.(Amber:KLICZEK Alex KLIK)Wszyscy byli już gotowi do wyjścia jednak nie było jednej osoby.
-Gdzie Rebecca?-zapytałem.
-Chyba w pokoju.-odparła Alex.-Pójdę po nią.
-Nie spokojnie.Sam to zrobię.
Pokonałem co dwa schodki i zapukałem do drzwi brunetki.Leżała na łóżku w normalne ubrania.Rozmawiała z kimś na Skypie.
 

-Nie wiem co zrobić Jacon.To mnie już wykańcza.-skarżyła się.
-Spokojnie mała od czego masz mnie.-odparł głos z komputera.
Brunetka zaśmiała się uroczo.Zapomniałem już jak to jest słyszeć jej śmiech.
-Kocham cię wiesz?-powiedziała uśmiechnięta.
W tej chwili coś we mnie pękło.
-Czemu nie jesteś jeszcze ubrana?!-krzyknąłem.Rebecca podskoczyła.
-Nie idę.-przymknęła laptopa.
-Obiecałaś że w końcu ludzie poznają cię jako dziewczynę Harrego Stylesa!
-Powiedziałam że kiedyś zbiorę się na odwagę i pójdę z tobą na galę.
-Uh.Jak ty jesteś samolubna!-wybuchłem.-Tylko ty się dla siebie liczysz!Nigdy nie mam w tobie wsparcia!Mam...-urwałem mając łzy w oczach.-Jeśli tak to ma wyglądać nie chce z tobą być.-wyszedłem z pokoju mając przed oczami twarz Rebecci.

Na gali...

-A przed nami gwiazdy tego wieczoru.Pięciu mega utalentowanych chłopaków.One Direction!-rozległ się głos kobiety.