niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 3

Tak na wstępie...Oto nowa bohaterka która namiesza w życiu Nialla oraz Alex ,ale także Louisa i Zayna...


Imię:Amber
Nazwisko:Horan 
Data urodzenia:1.07.1994r.
Hobby :piłka nożna,drażnienie Alex ,Guns N'Roses.
O mnie:Czasami wredna ,ze skłonnościami do bycia wredną.Mam silny charakter,jestem bardzo pewna siebie i mściwa.Lubie wkopywać ludzi w niezręczne sytuacje,ale pomimo tego umiem być lojalną, i kochaną przyjaciółką.





***Oczami Harrego***

Obudził mnie cichy oddech który poczułem nad sobą.Gdy otworzyłem oczy zobaczyłem twarz Rebecci. Uśmiechnęła się szeroko.Najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek zobaczyłem po przebudzeniu.
-Co robisz?-szepnąłem nie chcąc budzić Niall'a i Alex,którzy smacznie spali wtuleni w siebie.
-Wstaję.-wygramoliła się z łóżka.
Nadal miała na sobie moją koszule.Wyglądała tak seksownie że chciałeś tylko jednego.Odrzuciłem na bok kołdrę.Odgarnąłem ręką loki i za Rebeccką zszedłem do salonu.
Brunetka odwróciła się do mnie.Dopiero wtedy zauważyłem smutek w jej oczach.
-O co chodzi?-spytałem chcąc objąć ją w tali.
Jednak dziewczyna cofnęła się.
-Nie dotykaj mnie.-warknęła.-Idź przytul się do Alex!
Ups...myślałem że nie zauważy.
-Było ciemno...a poza tym kiedy się już zorientowałem że to ona nie chciało mi się ruszać.-po chwili zrozumiałem że to co powiedziałem nie było dobrym wytłumaczeniem.
-Myślałam że jesteś inny ale widzę że to co czytałam o tobie było prawdą więc nic tu po mnie.
-Rebecca...
-Jak Alex się obudzi to powiedz że pojechałam do domu.-przerwała mi zbierając swoje rzeczy z podłogi.
-I chcesz tak zakończyć wszystko?
-Mniej więcej.
-Ale mniej czy więcej?-zapytałem.
Dziewczyna uśmiechnęła się i przygryzła wargę. 
-Chyba nie umiała bym...-westchnęła.
Chciałem ją przytulić, lecz nadal się nie dawała 
-Przyjaciele?-zaproponowałem.
-Nie wytrzymasz ale w porządku.Niech i tak będzie..-zgodziła się po czym zniknęła w łazience.
-Będzie ciężko.-pomyślałem.

***Oczami Amber***

Minęłam ogrodzenie domu i zaczęłam zmierzać w kierunku drzwi.Ale Niall się zdziwi gdy mnie zobaczy.Uśmiechnęłam się na tą myśl.
Drzwi nie były zamknięte więc weszłam do środka.Rzuciłam torbę na sofę.
-Pewnie jeszcze nie wstał.-pomyślałam.
Poczłapałam na górę wprost do jego pokoju.To co tam zastałam o mało nie przyprawiło mnie o zawał.
NIALL OBŚCISKIWAŁ SIĘ Z JAKĄŚ BLONDYNĄ UBRANĄ W SAMĄ BIELIZNĘ!
-Niall!-wrzasnęłam.
-Amber?Co ty tu robisz?-spytał speszony że widzę go w takiej sytuacji.
-Przyjechałam do ciebie żeby ci zrobić niespodziankę a ty obściskujesz się z jakąś zdzirą?! 
-PRZESTAŃ!-warknął blondyn.-To Alex ,moja dziewczyna.
-Miło mi.-przedstawiła się.
-Amber Horan.-podkreśliłam.
-Idź do salonu.Zaraz do ciebie zejdę.-poprosił Niall.
-Spoko.-wzruszyłam ramionami.
W środku aż gotowałam się ze złości.Ta dziwka nie wiedziała z kim zadziera.
Jako pierwsza zeszła Alex...
-Jesteś siostrą Nialla ,tak?-chciała być miła.
-Posłuchaj mnie blondyneczko.-ściszyłam głos tak by Niall przypadkiem nie usłyszał.-Jak myślisz że zostaniemy przyjaciółeczkami to się grubo mylisz.Znam takie jak ty.Jeżeli przez ciebie mój brat spieprzy sobie karierę to nie wiem co tobie zrobię.Zrozumiałaś?!
Zdzira pokiwała głową przestraszona.Z góry zszedł Niall.
-No to co cię do mnie sprowadza?-spytał.
-Stęskniłam się.Dawno się nie widzieliśmy więc postanowiłam przyjechać na trochę.Nie masz nic przeciwko?
-Nie ależ skąd.Też się za tobą stęskniłem.-przytulił mnie.
-Ooo jak słodko.Braciszek zatęsknił za siostrą.A gdzie Zayn i Louis?
-Wyjechali na weekend.A co?
-Nic tak się pytam.-uśmiechnęłam się.


***Oczami Rebecci***

Siedziałam w samochodzie razem z Harrym który zaproponował mi podwózkę do domu.Jego ręka była tak blisko...Ale sama tego chciałam.Przyjaciele i tyle.
-Nad czym się tak zastanawiasz?-z moich zamyśleń wyrwał mnie głos Hazzy.
-Nad niczym...głupoty.-odgarnęłam kosmyk włosów który opadł na moją twarz.
-No tak a o czym innym mogą myśleć dziewczyny.-uśmiechnął się zaszczycając mnie ukazaniem swoich dołeczków.
-Nie będę się sprzeczała.Przecież mówi to spec.Harry Styles.-oparłam się o drzwi aby dokładnie widzieć bruneta.
-Ty też spostrzegasz mnie jako kobieciarza?
-A nim nie jesteś?
Znów słodko się uśmiechnął.
-Jestem,jestem...-westchnął.
-Widziałam.-powiedziałam pod nosem.
Harry spojrzał się na moją twarz a później zaczął zniżać swój wzrok na wysokość wycięcia mojej bluzki.Przygryzł wargę i jechał dalej.

Pod mieszkaniem.

Harry otworzył mi drzwi i podał rękę by pomóc mi wysiąść.
-Dzięki.-powiedziałam.
Pokonałam parę schodków.Odwróciłam się.Hazz stał oparty o samochód patrząc na mnie.
-Może wejdziesz na górę?-spytałam.
-Myślałem że już nie zapytasz.-ukazał swoje śnieżnobiałe ząbki i niebiańskie dołeczki.
Otworzyłam drzwi.Harry przytrzymał je bym mogła wejść po czym je zamknął.Zdjęłam buty i rzuciłam klucze oraz telefon na stolik w salonie.
-Chcesz coś do picia?-spytałam.
-Soku.
-Jabłkowy.-zgadłam.
-A jak inaczej.-usiał na sofę.
Nalałam mu i podałam po czym sama rozsiadłam się na fotelu.
-Ciekawe co robią teraz Niall i Alex.-zagadnęłam.
-To co my wczoraj.
-Jedzą?
-Nie.-zaśmiał się.-Długo się znacie?
-10-12 lat.-wzięłam łyk soku.-Jest dla mnie jak siostra.
-Masz rodzeństwo?
-Tak.Trzech braci.
-Pewnie rodzice są z was dumni.
Zaśmiałam się.
-Co?-spytał.
-Nie wiem czy są dumni czy nie.Tak naprawdę nie wiem o nich nic.Nigdy nie rozmawialiśmy tak ...normalnie.Tak naprawdę zawsze miałam wrażenie że ja i moi bracia jesteśmy nie potrzebnym balastem.Kiedy dowiedzieli się o  pomyśle moim i Alex przeprowadzki do Londynu,zgodzili się bez żadnego "ale".Nawet znaleźli to mieszkanie i kupili nam bilety na jak najszybszy termin.-wzruszyłam ramionami.-Tacy z nich rodzice.-po moim policzku spłynęła łza.
Odstawiłam szklankę do kuchni.Nagle poczułam jak Harry splata moje palce ze swoimi.Odwróciłam się.Odgarnął włosy z mojej twarzy.
-Jesteś inteligentna,zabawna,szalona a jednocześnie samotna.Choć masz przyjaciółkę której możesz się zwierzyć ze wszystkiego.Wczoraj wydawałaś mi się taka radosna.Dlaczego teraz mam wrażenie że ta dziewczyna którą poznałem i ta która stoi tu przede mną to dwie inne osoby?Tamta cieszyła się że poznała swojego idola a ta gardzi że on chce być kimś więcej niż przyjacielem.Nie rozumiem tego.
Spuściłam głowę .
-Wczoraj wypiłam trochę za dużo kawy.-uśmiechnęłam się.
-Nie to nadal nie jest ten uśmiech.-przywarł do mnie swoim ciałem jeszcze mocnej.
Zaczął zbliżać swoją twarz do mojej.Nie chciałam się opierać,nie miałam siły.Harry był idealny.Był jak książę z bajki...tylko nie dla mnie.
Dotknął wargami moich.Nie całował tak jak poprzedniej nocy.Tym razem był delikatny .Tak jak by bał się że to co dotyka zaraz się rozpadnie.Jego dłonie spoczęły pod linią moich łopatek i chciały bym była jeszcze bliżej.Zjechałam rękoma na jego biodra.Oderwaliśmy się od siebie tylko na chwilę by nabrać powietrza do płuc.

Wieczorem...


Siedziałam na kanapie przykryta kocem i oglądałam jakąś durnowatą komedie romantyczną ponieważ nic innego nie było w telewizji.Harry poszedł gdy zadzwonił do niego menadżer że ma pilną sprawę.Przed jego telefonem ustaliliśmy z Loczkiem że będzie tak jak ustaliliśmy rano.Tylko przyjaciele.
Nagle usłyszałam dźwięk przekręcanego zamka w drzwiach.Do domu wpadła wkurzona Alex.
-Długo cię nie było.-zauważyłam.
-Weź się lepiej zamknij.-odparła chłodno.Znałam ten ton.
-Co się stało?
-Do Nialla przyjechała siostrzyczka...
-To chyba dobrze.Poznasz trochę jego rodziny.
-W dupie mam taką rodzinę!Przez cały dzień nie dała mi dojść do Nialla!
-Pewnie jest zazdrosna.-wzruszyłam ramionami.-Jak mój brat przyprowadził do domu pierwszą dziewczynę miałam wtedy ze...14 lat to o mało co jej nie udusiłam.
-Tak tylko że ty nie nazywałaś jej dziwką i kurwą jak twój brat nie patrzył!-wrzasnęła i trzasnęła drzwiami od pokoju.


sobota, 27 lipca 2013

Rozdział 2 (końcowe fragmenty tak lekko +18)

***Oczmi Alex***


Wyszłyśmy z domu i udałyśmy się w stronę miejsca koncertu.
-Rebecca,uspokój się!-powiedziałam z niedowierzaniem patrząc na przyjaciółkę ,która skakała jakby była pod wpływem narkotyków.
-Nie mogę!Ciesze się!
-Czy ty piłaś dzisiaj jakąś kawę?
-Nie,ok może!Chyba pięć.
Walnęłam ręką w czoło.
Weszłyśmy na salę na której było pełno dziewczyn.
-Zaczyna się!-wrzasnęła Rebecca.
-Widzę.
Na scenie pojawiło się 1D i zaczęli śpiewać "Rock me".

Po koncercie.

Po koncercie przed salą koncertową zabrało się pełno dziewczyn.
-Rebecca ,chodź stąd i tak ich nie spotkamy.Spójrz na te dziewczyny.Nie damy im rady.
-Oj,chwilkę.
Po pięciu minutach z drzwi wyszli Harry,Niall,Lou,Liam oraz Zayn.Nigdy w życiu nie słyszałam takiego pisku.Zaczęłyśmy się przeciskać by być jak najbliżej chłopaków.
Nareszcie znalazłyśmy się przy barierce.
-Harry,kocham cię!-wrzasnęła Rebecca ile miała sił w gardle.
Hazz obejrzał się i zaczął się kierować w naszym kierunku.Tuż za nim szedł Niall.
-Cześć!-powiedzieli jednocześnie.
-O MÓJ BOŻE TO HARRY I NIALL!
Chyba trochę się zdziwili bo miny mieli lekko przestraszone.
-Nie bójcie się ona was kocha.-uśmiechnęłam się do Niall'a. Odwzajemnił go.
-Przepraszam za moje zachowanie.-powiedziała spuszczając głowę.-Ale nie codziennie ,Harry Styles  i Niall Horan są tak blisko mnie.
-Spoko.-uśmiechnął się Harry.-Chcecie pójść dzisiaj z nami do restauracji?
-Bardzo chętnie.-odpowiedziałam.
-Ok,to przy wejściu jak wszystkie dziewczyny odejdą.
-Czekamy...
Na zewnątrz wyglądałam na opanowaną,ale w środku byłam bardzo szczęśliwa.Nie mówiąc już o przyjaciółce.

1,5 godziny później.

-Cześć,sorka za lekkie spóźnienie.-usłyszałam głos Hazzy.
-Myśleliśmy że już sobie poszłyście.-dodał Niall.
Rebecca cmoknęła Harrego w policzek.Jemu najwyraźniej się to spodobało i po jego minie widać było że chce więcej.




***Oczmi Niall'a***


Bardzo spodobała mi się Alex.Jest śliczna i ma świetny charakter.Mogła by być moją dziewczyną.Kto wie...
-To co idziemy?Umieram z głodu...-rzekłem.
-To ci niespodzianka.-mruknął Harry wpatrując się w Rebecckę jak w obrazek.Jeszcze nigdy nie widziałem żeby tak zainteresował się jakąś dziewczyną.
-Heh.-zaśmiała się Alex,po czym słodko kichnęła.
-Na zdrowie.-odrzekli wszyscy.
Dziewczyna uśmiechnęła się.Chyba się w niej zakochałem.Ale tak szybko?Wydaje się być moim ideałem.
Ruszyliśmy w stronę restauracji,oczywiście rozdając po drodze kilkadziesiąt autografów.
Gdy dotarliśmy tam,zasiedliśmy do stołu i zamówiliśmy mnóstwo jedzenia.
-A więc...-zaczęła Alex.
-Nie zaczyna się zdania od "A więc"-przerwała jej Rebecca przełykając kolejną łyżkę sorbetu o smaku mango.
Blondynka popatrzyła się na nią groźnie.Brunetka zrobiła przestraszoną minę.Tłumiłem w sobie śmiech.
-A więc-podkreśliła Alex.-Gdzie macie kolejny koncert?
-Dwa miesiące przerwy.-odpowiedziałem.
-Nareszcie.-dodał Harry smarując Rebeccę bitą śmietaną po nosie.
-Weź!To dziwnie wygląda!-oburzyła się.
Wszyscy wybuchliśmy śmiechem.
-Może po kolacji pójdziemy do nas?-zapytał Harry.
Dobrze wiedziałem o co mu chodzi.
-Pewnie!-zgodziła się Rebecca.
-Spoko.-odpowiedziała Alex i uśmiechnęła się najpiękniej jak umiała.
Na serio się w niej zakochałem.Może nawet coś z tego wyjdzie?
Zaraz po kolacji udaliśmy się do domu.
Zayna,Liama i Louisa nie było.Od razu po koncercie pojechali do swoich dziewczyn na weekend.
-Napijemy się?-zaproponował Hazza.
-Myhy.-mruknęła Rebecca,ponieważ pytanie było kierowane bardziej do niej , niż do mnie i Alex.
-My zostaniemy na zewnątrz.-uprzedziłem.
Położyliśmy się na tarasie i oglądaliśmy gwiazdy.Były piękne ale nie tak bardzo jak blondynka.
W pewnym momencie pochyliłem się i pocałowałem ją.Odwzajemniła.
Nie było nic bardziej romantycznego niż całowanie się na tarasie w świetle księżyca.
-Może chodźmy na górę?-zaproponowałem.
-Okey..-mruknęła kusząco.-A co chcesz tam robić?-spytała wyraźnie sugerując odpowiedź.
-Zobaczy się.
Wchodząc do salonu zobaczyliśmy Rebeccę i Harrego ,prawie rozebranych na kanapie.
-Ej może trochę prywatności?-krzyknął Harold.
-Gościu,to jest salon.
-Masz problem!
-Ta Niall,może chodźmy do sypialni?
-Zabezpieczcie się!-rzucił z sarkazmem Harry.
-Spadaj!-warknęliśmy oboje.
Wchodząc po schodach trzymaliśmy się za ręce.
Otworzyłem drzwi i wpuściłem Alex.Stanąłem przy łóżku, a ona cały czas sterczała przy zamkniętych drzwiach.Widać było,że się krępuje..
Nieoczekiwanie po prostu się na mnie rzuciła i upadliśmy na łóżko.Zaczęliśmy się całować.Zdjęła bluzkę.Na chwilę spojrzałem na jej zgrabne ciało,które z minuty na minutę coraz bardziej mnie podniecało.Alex rozpięła moją koszulę po czym zgrabnie się jej pozbyła.
-Na pewno tego chcesz?-spytałem.
-To ja powinnam się o to spytać.-uśmiechnęła się.-Podobno chcesz to zrobić po ślubie.
-Zebraliśmy się tu...-zacząłem.
-Przejdź do sedna.Odpowiem tak.
-Ja też.
-Możesz pocałować pannę młodą.-uśmiechnęła się.
Złączyłem nasze usta w namiętnym pocałunku.
Zdarłem z niej spodnie.Dotykałem i pieściłem jej czuły punkt.Była pode mną.Zsunęła ze mnie spodnie i bokserki.
W pewniej chwili usłyszeliśmy krzyki Rebecci dochodzące z dołu.Wybuchliśmy śmiechem.
Pozbyłem się bielizny Aleks.W jednym momencie byliśmy jednością.Blondynka jęczała za każdym razem gdy w nią wchodziłem.
Po kilkunastu minutach opadliśmy z sił.Przytuliłem się do dziewczyny.
-Kiedy wychodziłam z domu nie wiedziałam że tak się ten dzień skończy.-sapnęła.
-Ja nie wiedziałem że idąc na koncert poznam tak wspaniałą osobę.-pocałowałem ją w szyje.
Zaśmiała się słodko.
-Będziesz moją dziewczyną?-odwróciła się.-Zakochałem się w tobie.
Dotknęła ręką mojego torsu.
-Mhy..-mruknęła.-Żarłoczku...
-Mam nadzieję że dobrze gotujesz?-zażartowałem.
-Spytaj się Rebecci.-kolejny krzyk z dołu.
-Teraz jest trochę zajęta.-zauważyłem.



***Oczami Alex***


Usłyszałam skrzypienie podłogi.Razem z Niallem obudziliśmy się.Na środku pokoju stała Rebacca w koszuli Harrego i majtkach oraz Harrego w samych bokserkach.
-Co wy tu do jasnej cholery robicie?-spytał zaspany Niall.
-Możemy z wami spać?-zadała pytanie brunetka.
-Nie!-warknęłam.
-Prosimy.
-Nie!
-Alex!
-Rebecca!
-Proszę!
-Oj już dobrze.Tylko dajcie się nam ubrać.
-Nie będziemy patrzeć pod kołdrę.-powiedział Harry.
-I tak wolę nie ryzykować przy tobie.-odezwałam się.

sobota, 6 lipca 2013

Rozdział 1

                                                           ***Oczami Alex***

-I pamiętaj.Dzwoń do mnie codziennie , albo co dwa dni.-ściskała mnie mama na lotnisku.
-Tak pamiętam.Powtarzasz to już setny raz.
-To powtórzę sto pierwszy.
Nagle w oddali spostrzegłam Rebece. Niosła tylko swoją podręczną torebkę  , natomiast jej bracia zawaleni byli jej bagażami. No cóż od czego ma się rodzeństwo.
-Przepraszam ,bardzo ale jak ty to doniesiesz z lotniska do mieszkania?-spytałam przytulając ją na powitanie.
-Yyyy... gościu od taxi?
Policzyłam jej torby.Łącznie siedem.
-Tak i koniecznie daj napiwek za leczenie pleców.-zaśmiałam się.
Becca (choć nie lubiła jak się tak na nią mówiło) odwróciła się do braci i powiedziała:
-No dobra.Wiem że szczęśliwi nie będziecie ale tak.Matt-wskazała na piętnastolatka.-Te torby mi dajesz.Max.-szesnastolatek.-Te wyślecie mi pocztą.Chris.-dwudziestoczteroletni chłopak -te też mi wyślecie.
-O matko. Mam nadzieję że przeprowadzasz się ostatni raz.-jęknął Max.
Tłumiłam śmiech ,by nie urazić przyjaciółki.
-Cicho siedź, i idź do samochodu.-warknęła dziewczyna.
Kochałam kiedy się denerwowała.
Nadszedł czas na ostateczne pożegnanie. Rebecca spojrzała na swojego najstarszego brata z którym chyba najlepiej się dogadywała.Chłopak odłożył torby i porwał siostrę w ramiona.
-Będziesz do mnie pisał,prawda?-spytała dziewczyna.
-Chyba żartujesz. A po co?
Rebecca spojrzała na niego gniewnie.
-No przecież żartuje.Oczywiście że będę.-dodał.
-To dobrze.
Nieoczekiwanie ktoś pociągną mnie za ramię.
-Przyjedź na święta ,dobrze?-rozpłakała się mama.
-Mamo nie płacz,bo ja też zacznę i makijaż mi się rozmyje.Obiecuje że przyjadę.
-Kocham cię ,skarbie.-pocałowała mnie w czoło.
-Zapraszamy pasażerów na lot do Londynu.-oznajmił głos.
Mama ostatni raz mnie przytuliła i odeszła.
Spojrzałam na przyjaciółkę,która akurat żegnała się ze swoim najmłodszym bratem.
-Kocham cię , ale jeśli tam kogoś poznasz to już mu współczuje.
-Zamknij się.-poczochrała mu włosy i przerzuciła jedną torbę na ramię i pociągnęła dwie walizki.
-A gdzie twoi rodzice?-spytałam gdy szłyśmy przez szklany korytarz.
Jej mina posmutniała.
-Szkoda nawet gadać...-wzruszyła ramionami.
Znałam ją wystarczająco długo by wiedzieć że marzyła o zmianie tematu.
-Będziesz tęskniła?-spytała.
-Trochę , a ty?
-Nie,w końcu z tobą zamieszkam.Marzyłam o tym przez całe 6 lat.-uśmiechnęła się-A co najważniejsze:zero braci,zero rodziców, 100% One Direction.
-Mama kupiła ci ten bilet?
-Nam kupiła.-poprawiła mnie.
-Co?
-Taki prezent ode mnie na urodziny.
-Miałam urodziny pół roku temu.-spojrzałam na nią błagalnie.
-A no tak.-westchnęła.-To będą na te następne.
-Dzięki.-objęłam ją ramieniem i udałam się razem z nią zmienić swoje życie na zawsze.

                                                              ***Oczami Rebecci***

-Matko,zaraz zwymiotuję-jęknęłam zamykając oczy.
-Nie wiedziałam że tak źle znosisz podróże samolotem.-odparła.
-W ogóle nie lubię podróży,nie tylko samolotem.
-Dobra oddychaj głęboko.

kilka godzin później...

-Nareszcie!-ucieszyła się moja Alex ,gdy pilot oznajmił że na chwilę lądujemy.
Mój żołądek"podskoczył" ,a uszy zatkały się.Zamknęłam oczy.
-Hej.-szturchnęła mnie Alek.-Jesteśmy na ziemi.
-W końcu.
Wstałam i razem z przyjaciółką poszłam przed korytarz po torby.Najpierw wyleciały moje ,a później Alex.
Przeszłyśmy przez automatyczne drzwi na parking.
-Londyn.-powiedziała blondynka i wybrała pierwszą lepszą taksówkę.
Kiedy kierowca nas zobaczył w jego oczach pojawiło się przerażenie.
-Proszę wpakować bagaże do bagażnika.-poprosiłam.
Kierowca posłusznie to zrobił.Podałyśmy mu adres i ruszyłyśmy.
Podziwiałyśmy piękne widok.

20 minut później.

-Do widzenia.-pożegnałyśmy się i gdy tylko taksówka zniknęła nam z oczu wbiegłyśmy do domu jak głupie.
-Kocham twoją mamę!-krzyknęła Alex.
-Oj tak.-przytaknęłam widząc nasze nowe  mieszkanie.

Przedpokój : <KLIK>
Salon i kuchnia : <KLIK> <KLIK>
Łazienka: < KLIK >

Popatrzyłyśmy na siebie ,rzuciłyśmy bagaże i pobiegłyśmy do sowich pokoi.
-Ten jest mój!-wrzasnęłam.
-Bierz go.Ja biorę ten!-usłyszałam.

Sypialnia Alex:< KLIK
Sypialnia Rebecci:<KLIK

Poszłam do Alex.Razem położyłyśmy się na łózko.
-Uwierzysz że mieszkamy z Londynie i jutro idziemy na koncert 1D?-spytałam.
-Nie i co?Jak to jutro?
-Tak.
-O matko mój Niall!-ucieszyła się.
-Mój Harry!

Zapowiedź.

  Siedziała na kanapie wpatrując się w jego oczy.Chyba nie do końca zdawała sobie sprawę ,że coś do niego czuje.Coś innego.Każde jego słowo,każdy jego gest,były idealne.On ją pokochał od pierwszego spotkania.Od momentu gdy pierwszy raz ją ujrzał po koncercie wiedział, że to ta jedyna. Niestety słowa nie pozwalały na miłość idealną.Zwłaszcza gdy jest się członkiem One Direction i ma się tyle fanek,które nienawidzą każdej dziewczyny na ,którą się spojrzy.Każda fanka chce zaszkodzić im jak najbardziej.

Czy taka miłość przetrwa?

Prawdziwa -,tak.


Bohaterowie.




Imię: Rebecca
Nazwisko: Mason
Data urodzenia: 06.05.1994r
Hobby: One Direction, słuchanie muzyki , oglądanie Scooby-Doo.
O mnie:Szalona i nieobliczalna , mająca malusieńki talent do bycia wredną.Nie mogę żyć bez czterech rzeczy:
-One Direction,
-telefony,
-Alex ( <3 )
-MP3.
Nie cierpię szpinaku , za to kocham taco. Bardzo podoba mi się Harry Styles.





Imię:Alex
Nazwisko Stevens:
Data urodzenia: 24.09.1994r.
Hobby:Fotografia , One Direction, gotowanie.
O mnie: Jestem raczej spokojną , aczkolwiek towarzyską dziewczyną ,kochającą Nialla Horana z One Direction. Uwielbiam gotować i mogę to robić godzinami.Nigdy nie nudzi mi się również fotografia.




Imię:Niall
Nazwisko: Horan :
Data urodzenia: 13.09.1993r.
Hobby: Śpiewanie, jedzenie, przytulanie i całowanie Alex.
O mnie:Kocham jeść!Zjem dosłownie wszystko.Tylko żeby,nie zjadło mnie.Nienawidzę kiedy dziewczyna jest na diecie.Kocham się przytulać(zwłaszcza Alex) i wydaje mi się ,że jestem dość romantyczny.Dużo przeklinam ,ale staram się z tym walczyć.




Imię:Harry
Nazwisko:Styles
Data urodzenia:1.02.1994r.
Hobby:droczenie się z Rebeccą , śpiewanie , gra w Fifę.
O mnie : Bezczelny ,zakręcony i jeszcze raz bezczelny.Poza tym leniwy ,nienawidzący oliwek , cierpiący na katar sienny.



Imię:Louis
Nazwisko: Tomlinson
Data urodzenia: 24.12.1991r.
Hobby:Śpiewanie , jedzenie marchewek.
O mnie:Król (surowych ) marchewek! Uważam , że krótkie związki nie mają sensu.Jestem uważany za za najbardziej szalonego w zespole. Twierdzę że Harry ma seksowny tyłek. W ogóle w zespole jakoś najlepiej dogaduje się z Harrym.

Imię:Zayn
Nazwisko:Malik
Data urodzenia:12.01.1993
Hobby:palenie , śpiewanie.
O mnie:W zespole jestem brany za Bad Boya. W gruncie rzeczy jestem miły.Palę, ale staram się rzucić.Mam bardzo silną wolę.Jestem singlem.Od dawna nie mogę zaufać żadnej dziewczynie.



Imię:Liam
Nazwisko:Payne
Data urodzenia:29.08.1993r.
Hobby:Śpiewanie, taniec, golf.
O mnie:Jestem najbardziej niezdarny w zespole.Mam jedną sprawną nerkę przez co unikam alkoholu.Podobno daje dobre rady.Jak to mówią jestem ojcem zespoły.Dlaczego? Reszta chłopaków jest trochę szalona ,a ja raczej spokojny.






Cześć pyszczki xd Blog opowiada o 5 facetach mojego życia xd współautorkami są Gosia i Ola  xd 
Choć jedna z was lubi pakować mnie w niezręczne sytuacje , a druga cały czas mi się zwierza z problemów , które często mają proste rozwiązanie <3 

KOCHAM WAS pyszczki wy moje !